Cześć miśki!
Od godziny 9 siedzę i tworzę moją pracę magisterską. Najlepsze jest to, że większość moich rówieśników, którzy zamierzają się bronić w lipcu, pooddawała już swoje egzemplarze (oczywiście skończone i dopięte na ostatni guzik) do dziekanatu. Ja natomiast 2 dni temu postanowiłam zmienić temat. Ot tak! Na szczęście zmiana tematu nie wpływa na rozdział teoretyczny :)
Jakby nie było, jestem bardzo zadowolona, iż zdecydowałam się na ten krok. Po zmianie tematu czuję się w nim jak ryba w wodzie, zaś pisanie w końcu przychodzi mi lekką ręką. Ciekawe tylko co mój promotor na to powie :D Na pewno moje serducho ze strachu będzie walić jak szalone, więc dziś pokazuje Wam takie oto pazurrrrki: