Wiecie, że to już 51. post na blogu? Aż sama się zdziwiłam, że tak szybko zleciało... I nawet blog już miał swoją rocznicę, co nie jest aż tak dziwne zwracając uwagę na fakt, iż moje początki trwały w sumie aż do kwietnia tego roku. Bo co to za blog kiedy publikowane są 1, max 2 posty miesięcznie? Ale cieszę się, że tak się rozwinęło i teraz idzie mi troszkę lepiej :)) Chyba się troszkę wciągnęłam :D
Na pazurkach water marble. Mimo całego bałaganu lubię te metodę. Dziewczyny na innych blogach potrafią cuda wyczarować, mi wychodzi raz lepiej, raz gorzej, ale się nie poddaję. Także dziś na różowo i do tego w towazystwie elity: Orly, Esie i China Glaze (moje jedyne egzemplarze swoją drogą :P)