Cześć miśki!
Marzą mi się ostatnio glitterki i brokaciki... (I na nowe lakiery też, ale ostatnimi dniami troszkę zainwestowałam w hybrydy i akcesoria do nich potrzebne, także wiecie...) .To jest w ogóle takie pokręcone, że u kogoś super, że smaczka na nie niby mam, ale jakoś na własnych pazurach daleko mi do realizacji. Ale za namową Mary (kusicielka!) idą do mnie klipsy do ściągania hybryd, także może niedługo się to zmieni :)
Dzisiaj mani takie dziwne, bo bez stempli. I bez naklejek. I w ogóle prawie bez niczego. Przewinęło mi się kilka razy przed oczyma, wrzucone w folder z inspiracjami. Dziś mani ciągutkowe! (jak krówki! :)