6 tygodni minęło jak z bicza strzelił. Mimo początkowej niechęci czy obaw, zdecydowanie nie żałuję, że podjęłam się wyzwania. Mam wrażenie, że moje zdolności w kwestii stemplowania nieco wzrosły (choć nadal nie potrafię stemplować prosto :D), a na pewno moja kolekcja płytek wzrosła co najmniej 3-krotnie. Wszelkie podziękowania należą się oczywiście Red Rouge, które podjęła się organizacji oraz cotygodniowych inspiracji. Nie zapominając już o ogarnięciu niesfornych uczestniczek, których wszystkie prace możecie zobaczyć TUTAJ :)
A więc przed Wami moje zdobienie na ostatni tydzień. Wesoły, kolorowy, w sam raz na kapryśną pogodę. Nosiłam z prawdziwą przyjemnością :)
